3 filmowe powody, dla których Gabriela Muskała jest teraz popularna

Kuba Wojewódzki zapytał w swoim programie: „Gabriela Muskała idzie ulicą, a ludzie…?” „A ludzie idą ulicą” odpowiedziała aktorka. No i tak by to właściwie mogło do niedawna wyglądać. Ale jest już coraz więcej ludzi, którzy kojarzą panią Muskałę. TVN zrobił z nią serial, przy okazji strzelił Kulisy sławy w Uwadze, a potem posadził na kanapie u Wojewódzkiego. No to chyba znaczy jedno, nie? Popularność, sława i wielkie, wielkie pieniążki.

Jeszcze do niedawna prawdopodobnie każdy w Polsce na słowo „Muskała” reagował w stylu „Co robiła?!”, a dzisiaj proszę pana, to jest już poważana aktorka, coś tam gdzieś zagrała, więcej ją widać teraz w telewizji, fajna taka, raczej grzeczna, filigranowa, ale z powerem, proszę pana. I śmieszna czasem, hehe. Ale jakby tak zapytać „A w którym filmie zrobiła największe wrażenie?” to jednak mógłby być problem, bo – owszem – w gazetach ją czasem widać, ale żeby w filmach, to średnio, proszę pana, raczej nie pomogę. I teraz wchodzę ja i mówię: proszę bardzo, oto 3 filmy, w których Gabriela Muskała pokazała bardzo duży wachlarz swoich możliwości. I to są całkiem niezłe filmy, nie to, że szukałem byle tylko było.

1. Być jak Kazimierz Deyna

Co, Misiaczki? Nie wiedzieliście, że był w ogóle taki film, co? Nie szkodzi, mogliście nie wiedzieć, bo ja nawet nie pamiętam czy to w ogóle było w kinach, a jak było to pewnie grane w salkach po 20 osób w niedziele o 10 rano. No więc sami wiecie. No dobra, ale o co tu chodzi i skąd tu ta Muskała?

Być jak Kazimierz Deyna to debiut Anny Wieczur- Bluszcz (reżyserki, która na co dzień pracuje w teatrze, nie na planie filmowym) i bardzo przyjemnymi zdjęciami Tomka Naumiuka (niedawno focił chociażby serial 1983). To w zasadzie jest taki film, o którym można śmiało powiedzieć, że jest całkiem niezłą polską komedią. A to już jest spore osiągnięcie.

Film wygrał konkurs debiutów w Koszalinie w 2012 roku, a nagrody odbierali także wspomniani Naumiuk i Muskała. Sam obraz jest sentymentalną podróżą do lat siedemdziesiątych minionego wieku, czyli czasów, gdy cała Polska szalała na punkcie piłki nożnej, a niekwestionowaną gwiazdą reprezentacji był Kazimierz Deyna. W dniu, w którym gwiazdor zdobywa swoją słynną bramkę przeciwko Portugalii, rodzi się nasz główny bohater. Jego ojciec chce, by syn stał się wielkim piłkarzem i zwojował świat jak Deyna. Film jest opowieścią dziecka, które dorasta w towarzystwie społecznych oczekiwań i przemian historii, a po drodze odkrywa, że wcale nie jest takie konieczne, by być jak… ktokolwiek.

Gabriela Muskała zagrała tu rolę matki chłopca i – mimo że była to rola drugoplanowa – jest bez wątpienia postacią, której się nie zapomina. Wystarczy, że obejrzycie zwiastun filmu i zobaczycie chociażby prześmieszną scenę porodu, a zrozumiecie, o co mi chodzi. Być jak Kazimierz Deyna dało Muskale bardzo duże pole do popisu, dało okazję do pokazania całego spektrum środków aktorskich, z których aktorka wycisnęła maksa. Muskała, która mogłaby się wydawać klasyczną aktorką dramatyczną, jest tutaj najśmieszniejszą postacią. To pokazuje wszechstronność jej talentu. Bardzo mało jest w polskim kinie okazji dla aktorek, w których mogą pokazać swoją komediową twarz, a tutaj proszę, i ładnie, i zgrabnie.

Być jak Kazimierz Deyna możecie obejrzeć legalnie tutaj: https://www.ipla.tv/wideo/film/Byc-jak-Kazimierz-Deyna/20541b35f2fcf12c3277ee4f89d8409a

2. Moje córki krowy

Moje córki krowy, fot. Robert Pałka

Z tym filmem było już trochę głośniej i łatwiej. Moje córki krowy to drugi film Kingi Dębskiej i mam wrażenie, że to właśnie ten obraz przyniósł jej popularność. Podobnie z Muskałą. Mimo, że na srebrnym ekranie pojawiała się już wcześniej, to dopiero tutaj miała okazję pokazać się szerszej publiczności. Trudno właściwie określić, czy zagrała w tym filmie rolę pierwszo czy drugoplanową, bo to razem z Agatą Kuleszą stworzyły duet, który zyskał bardzo dużą sympatię widzów. Ale żeby lepiej określić rolę Muskały trzeba najpierw przybliżyć charakter całego filmu.

Bo można sobie chlapnąć, że to była rola komediowa, ale to nie do końca. I można też powiedzieć, że to była rola dramatyczna, ale to też nie do końca tak. Kinga Dębska to jest polska mistrzyni tzw. feelin’-good-movie, czyli potrafi zrobić kino poważne i nierzadko o ważkich tematach, ale tak to wszystko poda, że na końcu ludzie mówią coś w stylu „No patrz pan, takie niby smutne, ale wcale nie straszne”. I z tą Muskałą też tak było. Taka niby śmieszna, a jednak smutna. Taka niby prowincjonalna, ale swojska, nasza.

Moje córki krowy, fot. Robert Pałka

Jak się przypomni fabułę Moich córek, to od razu przychodzą do głowy nieciekawe myśli. Bo śmierć matki i opieka nad ojcem to są wyzwania dla nas wszystkich. I raczej nikt nie chce oglądać filmów o tej tematyce. Nie znam nikogo kto by rzucił w towarzystwie „Ej, chodźcie pykniemy sobie taki filmik o chorobie rodziców, będzie fun!”. Ale Dębska potrafiła pokazać tę historię w taki sposób, że na końcu raczej pozostaje uśmiech niż mokre chusteczki. Moje córki krowy to historia dwóch sióstr, które są dla siebie zupełnymi przeciwieństwami. Nagła choroba ich matki powoduje, że teraz muszą ze sobą współpracować i zająć się dość niesfornym ojcem.

Muskała znów zagrała świetnie. Dostała śmieszno-straszną rolę rozhisteryzowanej córki i żony, którą – koniec końców – bardziej jednak lubimy niż odtrącamy. I mimo że pierwsze skrzypce zagrała Agata Kulesza, to jednak Muskała nie odstępowała jej na krok, wcale a wcale.

Moje córki krowy możecie obejrzeć legalnie tutaj: https://vod.pl/filmy/moje-corki-krowy-caly-film-online-oryginalny-pl-hd/75ky7g2

3. Fuga

Fuga, fot. Krzysztof Wiktor

Po pierwsze Fuga jest jednak zupełnie innym filmem niż dwa powyższe. Jest bardziej autorska, o wiele bardziej poważna, dla nieco bardziej wymagającego widza, z innymi środkami wyrazu, ze śmiałymi scenami. I to jest chyba zresztą coś, co aktorzy kochają najbardziej – niejednoznaczna, wielowymiarowa postać, którą nie do końca wiadomo czy lubić czy nie znosić. Chciałoby się teraz powiedzieć, że takich ról chcemy, takie lubimy i fajnie, że takie się pojawiają, szczególnie w damskim wydaniu. Tyle, że ta rola sama się nie pojawiła, bo Muskała sama ją dla siebie napisała.

Człowiek renesansu, cholera jasna. Nie dość, że gra sobie w teatrach i tych tam swoich telewizjach, to jeszcze scenariusze pisze. Ba, dostała nawet Orła w kategorii odkrycie roku właśnie za scenariusz do Fugi. Zaczęło się, jak sama mówi, od prawdziwej historii. Film to przypadek kobiety, która cierpi na fugę dysocjacyjną. I teraz uwaga, skupienie – to takie zaburzenie nerwicowe w reakcji na jakieś (najpewniej) nieprzyjemne wydarzenie, które objawia się tym, że dany delikwent traci pamięć, nie wie kim był wcześniej, a nierzadko też staje się kimś zupełnie innym, jakby zmienił osobowość.

I Fuga tak się zaczyna. Główna bohaterka odnajduje się po dwóch latach nieobecności. Nie wiemy, co było przyczyną jej choroby, nie wiemy co się z nią działo i gdzie była. Teraz wraca do swojej dotychczasowej rodziny, do męża i dziecka, ale jest problemik. Bo nasza bohaterka, po pierwsze, nie pamięta kim była, nie rozpoznaje swoich bliskich, a po drugie, wygląda i zachowuje się zupełnie inaczej. I teraz następuje klasyka, czyli wraz z nią odkrywamy po kolei co to się takiego wydarzyło, że się wszystko tak pozmieniało.

I tu już nie ma, proszę państwa, jakiegoś śmiesznego popiskiwania czy tam histeryczno- zabawnych uniesień. Tu jest bardziej dla dorosłych, taka obyczajówka z psychologicznym backgroundem. Tu wchodzimy w relację dwojga ludzi, którzy odnajdują się na nowo, bo oprócz głównej bohaterki, swojego miejsca szuka również jej mąż (Łukasz Simlat). I nie ukrywam, że odkrywanie tej prawdy sprawia sporo przyjemności, tak samo jak oglądanie Gabrieli Muskały. To właśnie tutaj aktorka ma swoje 5 minut, scena należy do niej. Jest kompletnie nieobliczalna, ma w sobie sporo agresji, ale znajduje też w sobie pokorę. Przeszłość okazuje się przerastać teraźniejszość, zdaje się determinować każdy ruch bohaterki, sprawiać, że już nigdy nie zapomni. Ale może właśnie powinna?

Fugę możecie obejrzeć legalnie tutaj: https://vod.pl/filmy/fuga-caly-film/ljgpt56